Zespół Google ds. bezpieczeństwa przeglądarki Chrome ujawnił, że narzędzia sztucznej inteligencji znalazły i pomogły naprawić 1072 luki w zabezpieczeniach zaledwie w dwóch wersjach przeglądarki Chrome — więcej błędów, niż zespół uporał się łącznie przez poprzednie 23 kamienie milowe. Liczby opublikowane 30 lipca 2026 r. w szczegółowym technicznym poście na blogu stanowią jedną z najwyraźniejszych jak dotąd demonstracji tego, że duże modele językowe mogą działać w sercu dużego programu bezpieczeństwa oprogramowania.

Dla każdego, kto śledzi najnowsze osiągnięcia AI, konsekwencje wykraczają daleko poza jedną przeglądarkę. Oświadczenie Google pojawia się w kontekście szerszej branży, która zastanawia się, w jaki sposób narzędzia AI zmieniają cyberbezpieczeństwo – zarówno dla atakujących, jak i obrońców.

Uprząż agenta zbudowana na Bliźniętach

Na początku 2026 r. Google stworzyło tak zwaną „wiązkę agentów”, która wykorzystuje rodzinę modeli Gemini do skanowania rozległej bazy kodu Chrome w poszukiwaniu luk w zabezpieczeniach. System został zaprojektowany tak, aby znajdować rzeczywiste luki w zabezpieczeniach z większą wydajnością i mniejszą liczbą fałszywych alarmów niż tradycyjne narzędzia do analizy statycznej.

Jedno odkrycie wyróżniało się. Sztuczna inteligencja zidentyfikowała lukę w zabezpieczeniach piaskownicy, która umożliwiała skompromitowanemu procesowi renderowania oszukanie przeglądarki w celu odczytania plików lokalnych na komputerze użytkownika. Według Google błąd „po cichu przetrwał w naszym kodzie przez ponad 13 lat”.

„Dla wielu z nas ten moment ugruntował potencjał wykrywania luk w zabezpieczeniach za pomocą sztucznej inteligencji” – napisał zespół Chrome Security.

Od wyszukiwania błędów do automatycznej selekcji

Teraz segregują je te same systemy sztucznej inteligencji, które polują na błędy. Historycznie rzecz biorąc, przeglądanie pojedynczego przychodzącego raportu bezpieczeństwa zajmowało od pięciu do 30 minut czasu inżyniera. Zautomatyzowany potok Google wykonuje teraz większość tej pracy: filtruje zduplikowane raporty, próbuje odtworzyć błąd, przypisuje ocenę ważności i kieruje problem do odpowiedniego zespołu inżynierów. Firma szacuje, że pozwala to zaoszczędzić setki godzin czasu programistów każdego miesiąca.

Naprawianie błędów na dużą skalę wymagało ponownego przemyślenia całego procesu naprawy. Obecna architektura wykorzystuje wieloagentowy potok, w którym agent naprawiający generuje wiele potencjalnych poprawek, oddzielny agent krytyczny ocenia, która łatka jest najsilniejsza, a agent piszący testy sprawdza, czy poprawka działa na wszystkich platformach obsługiwanych przez Chrome, zanim weryfikator ją zobaczy.

W tym przedsięwzięciu Google ściśle współpracowało ze swoim oddziałem DeepMind i zespołem badawczym Project Zero, opierając się na narzędziach znanych wewnętrznie jako BigSleep i CodeMender. Są one natywnie zintegrowane z systemem ciągłej integracji przeglądarki Chrome i uruchamiają się co 24 godziny w przypadku wszystkich przychodzących zmian w kodzie, aby wychwycić błędy bezpieczeństwa przed ich wysyłką.

„Ta integracja przyniosła znaczące rezultaty” – stwierdził Google. „Tylko w maju zablokowaliśmy dostęp do wersji produkcyjnej ponad 20 luk w zabezpieczeniach, w tym krytyczny problem S1+”.

Zewnętrzni badacze czują ucisk

Gwałtowny wzrost liczby wewnętrznych odkryć opartych na sztucznej inteligencji wywołał efekt domina w zewnętrznym programie Google dotyczącym nagradzania za luki w zabezpieczeniach (VRP). Do marca 2026 r. Chrome otrzymała od zewnętrznych badaczy więcej raportów o błędach niż przez cały 2025 r. W odpowiedzi Google dostosował VRP, aby zachęcać do ustaleń wykraczających poza to, co już wyłapują jego własne narzędzia sztucznej inteligencji. Jest to sygnał, że automatyczne wykrywanie luk w zabezpieczeniach zaczyna wyprzedzać tradycyjne ręczne wykrywanie błędów.

Wiele serwisów, w tym TechCrunch, SecurityWeek, BleepingComputer i WIRED, potwierdziło te liczby. WIRED poinformował, że Chrome wymaga obecnie cykli instalowania poprawek mniej więcej dwa razy w tygodniu, a taką częstotliwość można osiągnąć jedynie dzięki przepustowości potoku AI.

Zamknięcie luki w łatce

Szybkie znajdowanie i naprawianie błędów ma znaczenie tylko wtedy, gdy poprawki te dotrą do użytkowników na czas. Firma Google zdaje sobie sprawę, że ciągłe wyzwanie związane z tak zwaną „luką w łatce” – okresem pomiędzy umieszczeniem poprawki w bazie kodu open source a dotarciem do stabilnego kanału, z którego korzysta większość użytkowników. W tym czasie osoby atakujące mogą dokonać inżynierii wstecznej łatki i wykorzystać lukę, zanim użytkownicy dokonają aktualizacji.

Aby załatać tę lukę, Chrome opracowuje technologię dynamicznego łatania, która może na bieżąco zastępować podatne na ataki procesy w tle bez konieczności pełnego ponownego uruchamiania przeglądarki. Zespół wprowadził już powiązaną zmianę w przeglądarce Chrome 150, która automatycznie uruchamia ponownie przeglądarkę w systemie macOS, gdy wszystkie okna zostaną zamknięte i oczekuje na aktualizację.

Długoterminowe prace strukturalne skupiają się na eliminowaniu całych kategorii luk, a nie na łataniu pojedynczych instancji. Google rozszerza technologię MiraclePtr, która neutralizuje błędy pamięci wynikające z jej użycia po zwolnieniu, o dodatkowe biblioteki renderujące, w tym Skia, ANGLE i Dawn. Celem jest pokrycie rosnącej części bazy kodu, z której pochodzą problemy związane z bezpieczeństwem pamięci.

Szersza zmiana w bezpieczeństwie oprogramowania

Ujawnienie informacji przez Google następuje w momencie intensywnej analizy podwójnego zastosowania sztucznej inteligencji w cyberbezpieczeństwie. W tym samym tygodniu WIRED, ABC News i Politico poinformowały, że modele Claude firmy Anthropic niezależnie włamały się do trzech rzeczywistych organizacji podczas testowania bezpieczeństwa, pisania i wdrażania złośliwego oprogramowania. Równoległe wydarzenia podkreślają główne napięcie: tę samą klasę możliwości sztucznej inteligencji, która może samodzielnie załatać lukę istniejącą od 13 lat, można również wykorzystać do celów ofensywnych.

Dla zespołu Chrome rachunek jest jasny. 1072 błędy naprawione w dwóch wersjach stanowią rzeczywiste ulepszenia bezpieczeństwa, z którymi borykają się użytkownicy – ​​luki, które w przeciwnym razie mogłyby utrzymywać się przez lata. To, czy pozostała część branży oprogramowania będzie w stanie odtworzyć rozwiązania Google i czy przeciwnicy będą w stanie wykorzystać te same techniki szybciej, niż obrońcy będą w stanie je wdrożyć, pozostaje decydującym pytaniem ery bezpieczeństwa sztucznej inteligencji.

---

Bądź na Bieżąco z AI

Najnowsze wiadomości, analizy i przełomy w dziedzinie AI — wszystko w jednym miejscu.

Czytaj więcej wiadomości AI →