Slajd Alphabet stał się jedną z najważniejszych historii drugiego aktu ery sztucznej inteligencji. Według Bloomberga spółka dominująca Google straciła około 700 miliardów dolarów wartości rynkowej – w momencie publikowania raportu około 692 miliardów dolarów – ponieważ akcje spółki spadły o ponad 15% w porównaniu z majowym szczytem. Semafor, Business Insider i sklepy od Hongkongu po Alabamę powtórzyły to samo pytanie, które zadają sobie inwestorzy: czy firma, która prawdopodobnie rozpoczęła wyścig w zakresie badań nad sztuczną inteligencją, teraz pozostaje w tyle w wyścigu pieniędzy na sztuczną inteligencję?
Odwrócenie sytuacji jest uderzające, ponieważ dobre czasy były niedawno. Przez większą część ostatnich 16 miesięcy firma Alphabet przewodziła Siedmiu Wspaniałych, napędzana optymizmem, że imperium badawcze Google DeepMind i jego pełna infrastruktura przełożą się na trwałe zyski związane ze sztuczną inteligencją. Narracja ta podzieliła się obecnie na bardziej niespokojną, skupiającą się na dwóch problemach: rosnących rachunkach za sztuczną inteligencję i braku zdecydowanego przełomu technologicznego.
Rachunki stale rosną
Historia wydatków kapitałowych jest najprostszą częścią matematyki. W latach 2025 i 2026 firma Alphabet zobowiązała się do coraz większych wydatków na centra danych, niestandardowe krzemy i infrastrukturę energetyczną do ich obsługi – kierując się ogólnobranżowym założeniem, że zapotrzebowanie na sztuczną inteligencję uzasadni wszelkie wydatki. Sformułowanie przez Bloomberga „pytań o sztuczną inteligencję” oddaje nastrój inwestorów: wydatki są widoczne w każdym bilansie, ale zwrot przychodów pozostaje raczej prognozą niż faktem.
Niepokoje te nasiliły się w tym tygodniu, gdy uwaga rynku zwróciła się w stronę Nvidii. Według CNBC producent chipów odnotował kwartalne przychody w wysokości 96,2 miliarda dolarów – prawie podwajając się rok do roku – i skierował się w stronę około 70% wzrostu do roku fiskalnego 2028, pobijając rekord swoich akcji i zwiększając za jednym razem wartość rynkową o ponad 400 miliardów dolarów, według CNBC. The Guardian odnotował, że kwartalna sprzedaż Nvidii zbliża się obecnie do 100 miliardów dolarów, a dyrektor generalny Jensen Huang ogłasza „złoty wiek”. Business Insider podsumował tę rotację bez ogródek: „Nigdy więcej wspaniałych” – inwestorzy uciekający z Alphabet i Meta w drodze do Nvidii.
Optyka jest niewygodna: firma, która buduje chipy w boomie sztucznej inteligencji wszystkich innych, jest nagradzana, podczas gdy firmy budujące modele i produkty konsumenckie płacą za infrastrukturę. Jednostka chmurowa Alphabet rośnie, ale zyski Google Cloud porównuje się z ogromnymi nakładami inwestycyjnymi niezbędnymi do ich zdobycia.
Turbulencje talentów i opóźnienie Bliźniąt
Pieniądze to tylko połowa historii. Przegląd problemów giełdowych Semafor uwypukla szereg problemów kadrowych i produktowych: odejście czołowego naukowca, przeniesienie najbystrzejszego umysłu firmy w zakresie sztucznej inteligencji na inne stanowisko oraz opóźnienia w wprowadzeniu na rynek najnowszego modelu Gemini. Na rynku, który traktuje przywództwo oparte na pionierskim modelu jako ostateczny dowód kompetencji AI, każdy z tych punktów danych został wchłonięty niedźwiedzio.
Odpowiedź Google była niezwykle widoczna. Według Semafora współzałożyciel Siergiej Brin powrócił do codziennej działalności, co przypomina interwencję założycieli w chwilach strategicznej niepewności. Przez cały rok donoszono o przetasowaniach na stanowiskach kierowniczych wokół Google DeepMind i wysiłków Gemini, ponieważ firma próbuje przełożyć swoje badania na dostarczane produkty, zanim rywale skonsolidują wymianę poglądów między programistami.
Sprawa Byka nie chce umrzeć
Warto podać kontrargument, bo nie jest słaby. Felietonista Wall Street Journal cytowany przez Semafor argumentował, że Google dysponuje doskonałym pakietem produktów, „głęboką kadrą” badaczy i inżynierów oraz „długą historią inwestowania w sztuczną inteligencję”. Google udostępnia funkcje sztucznej inteligencji miliardom użytkowników w wyszukiwarce, Androidzie, Chrome i Workspace; jest właścicielem jednej z trzech głównych platform chmurowych; a program chipów TPU zapewnia strukturę kosztów, której nie może równać się żadne laboratorium wykorzystujące czystą sztuczną inteligencję. Ten sam argument WSJ sugeruje, że przetasowania – z powrotem Brina do maszyny – mogą być dokładnie tym, czego potrzebowała firma.
Historia uczy także pokory w przypadku wypłat. Alphabet już wcześniej przetrwał podobną panikę, w tym nawis antymonopolowy na początku lat 20. XX wieku, a jego wartość rynkowa pozostaje jedną z największych na świecie nawet po spadku o około 700 miliardów dolarów. Spadek o 15% ze szczytu jest bolesny, a nie egzystencjalny.
Co zmieni historię
Trzy rzeczy prawdopodobnie przywrócą sprawę byka. Po pierwsze, premiera Gemini, która dociera na czas i wyraźnie konkuruje z pionierami, zmieniając przekonanie, że Google jest firmą badawczą, która nie może dostarczać produktów. Po drugie, przyszłe zarobki wskazują, że rozwój Google Cloud i monetyzacja AI zmniejszają różnicę w stosunku do nakładów inwestycyjnych. Po trzecie, stabilizacja narracji o talentach – mniej odejść, wyraźniejsza odpowiedzialność przywództwa.
Do tego czasu kurs akcji stał się przedmiotem referendum w sprawie, nad którą debatuje obecnie cała branża: czy ogromne rachunki za budowę sztucznej inteligencji zostaną spłacone przez firmy je piszące, czy też przejęte przez firmę sprzedającą łopaty. W tej chwili rynek głosuje na producenta łopat, a ceną za ten głos jest wymazana wartość Alphabetu o wartości 700 miliardów dolarów.
Dla czytelników śledzących aktualności AI tej rotacji kolejne katalizatory pojawią się wraz z aktualizacjami planów działania Google dotyczących Gemini i sezonem jesiennych zarobków, kiedy Alphabet będzie musiał wykazać zwroty uzyskane dzięki wydatkom.
---
Wyprzedź sztuczną inteligencjęOtrzymuj najnowsze wiadomości, analizy i przełomowe informacje dotyczące sztucznej inteligencji — wszystko w jednym miejscu.
Przeczytaj więcej aktualności o sztucznej inteligencji →