Grupa inżynierów Amazona twierdzi, że firma prowadzi dochodzenie w tej sprawie po tym, jak publicznie skrytykowali oni karkołomną rozbudowę centrów danych sztucznej inteligencji i wezwali do zaostrzenia regulacji rządowych – spór, który obecnie przerodził się w formalną skargę dotyczącą praw obywatelskich.
Konflikt koncentruje się w Seattle, gdzie w czerwcu władze miejskie uchwaliły roczne moratorium na nowe wielkoskalowe centra danych, stawiając pod lupą lokalny punkt zapalny globalnego boomu na infrastrukturę sztucznej inteligencji. Więcej kontekstu na ten temat znajdziesz w naszych trendy AI.
Co zrobili pracownicy
Na początku czerwca pięciu pracowników Amazona składało zeznania na posiedzeniach Rady Miasta Seattle, podczas których urzędnicy szukali opinii publicznej na temat proponowanej rocznej przerwy w budowie nowych wielkoskalowych centrów danych. Moratorium miało dać miastu czas na przestudiowanie i uregulowanie projektów. Rada Seattle jednomyślnie przyjęła pauzę 9 czerwca.
W swoich zeznaniach pracownicy skrytykowali duże wydatki na sztuczną inteligencję ponoszone przez główne firmy technologiczne, opisując je jako „rozbudowę sztucznej inteligencji uzasadnioną wszystkimi kosztami” i wezwali miasto do działania.
Dochodzenie HR
Jak wynika ze skargi złożonej do Biura Praw Obywatelskich w Seattle, po przesłuchaniach trzech pracowników Amazona zostało oddzielnie zaproszonych na spotkania Zoom z przedstawicielem działu kadr, który oświadczył, że bada wątpliwości wyrażone w związku z ich zeznaniami.
Jak napisano w skardze, pracownikom powiedziano, że dochodzenie może skutkować wszczęciem postępowania dyscyplinarnego, a jeden z pracowników został poinformowany, że potencjalna kara może sięgać nawet zwolnienia. W skardze czytamy, że po przesłuchaniu pracownicy poczuli się „zastraszeni i niepewni co do swojego przyszłego zatrudnienia”.
Według dokumentów pracownicy „dowiedzieli się, że Amazon monitoruje ich działalność polityczną przed Radą Miasta Seattle i stara się zidentyfikować dodatkowych pracowników, którzy byli zaangażowani w działalność polityczną”.
Domniemane naruszenie prawa Seattle
W skardze zarzuca się Amazonowi naruszenie rozporządzenia z Seattle, które zabrania pracodawcom dyskryminowania pracowników ze względu na ich ideologię polityczną, a także rasę, religię i wiek, a także inne chronione kategorie. Pracownicy zwracają się do miasta o zbadanie roszczeń odwetowych.
Zabezpieczenia związane z działalnością polityczną w Seattle są stosunkowo nietypowe w amerykańskim prawie pracy, a ta sprawa może sprawdzić, jak daleko mogą się posunąć samorządy lokalne w ochronie pracowników, którzy wypowiadają się przeciwko strategicznym priorytetom swojego pracodawcy.
Odpowiedź Amazona
Amazon odpiera zarzuty. Rzeczniczka firmy, Margaret Callahan, stwierdziła w oświadczeniu, że Amazon nie pozwala pracownikom wypowiadać się w imieniu przedstawicieli firmy bez przestrzegania określonych procedur.
Po zbadaniu, w jaki sposób pracownicy się reprezentowali i jak przyjęto ich uwagi, Amazon doszedł do wniosku, że mogli wypowiadać się „w charakterze Amazonek, a nie prywatnych obywateli” – stwierdził Callahan. Powiedziała, że firma konsekwentnie stosuje swoje zasady i bada, czy doszło do naruszenia, dodając, że „może, ale nie musi, podjąć działania w oparciu o to, co ustalimy”.
Callahan zakwestionował twierdzenie, że Amazon planuje zwolnić pracowników lub powiedział im, że grozi im zwolnienie, i stwierdził, że firma nie toleruje zachowań odwetowych.
Znany wzór dla aktywistów Amazona
Zaangażowani pracownicy należą do Amazon Employees for Climate Justice (AECJ), grupy wsparcia składającej się z obecnych i byłych pracowników, która wielokrotnie naciskała na firmę w związku z jej przepisami dotyczącymi ochrony środowiska, praktykami pracy i innymi kwestiami.
Grupa ma historię starć z kierownictwem Amazona. W 2020 r. Amazon zwolnił dwóch założycieli AECJ za „wielokrotne naruszanie zasad wewnętrznych” po tym, jak publicznie skrytykowali firmę, w tym poprzez rozpowszechnianie petycji żądających silniejszej ochrony pracowników magazynów przed Covid-19. Amazon zawarł później porozumienie z tymi pracownikami w 2021 r., po tym jak złożyli oni skargę do federalnych organów nadzoru pracy.
Szerszy sprzeciw wobec infrastruktury sztucznej inteligencji
Skarga z Seattle jest najnowszą oznaką rosnących tarć w związku z fizycznym śladem branży sztucznej inteligencji. W miarę jak firmy inwestują setki miliardów dolarów w centra danych w celu szkolenia i obsługi modeli sztucznej inteligencji, społeczności i organy regulacyjne w coraz większym stopniu analizują koszty środowiskowe i ekonomiczne – od zużycia wody i energii elektrycznej po obciążenie lokalnych sieci energetycznych.
Moratorium w Seattle odzwierciedla szerszą, ponowną ocenę rozwoju sztucznej inteligencji, w której pracownicy, a nie tylko mieszkańcy i prawodawcy, jawią się jako elektorat odpychający. Dla Amazona spór stanowi także sprawdzian reputacji: czy wewnętrzny sprzeciw w sprawie jednego z największych strategicznych zakładów firmy zostanie potraktowany jako chronione orędownictwo, czy też jako naruszenie zasad.
Co stanie się dalej
Biuro Praw Obywatelskich w Seattle rozważy teraz, czy śledztwo firmy przekroczyło granicę deklarowaną przez pracowników. Wynik może stworzyć precedens pokazujący, jak daleko pracownicy technologiczni mogą się posunąć, aby przeciwstawić się rozbudowie infrastruktury leżącej u podstaw boomu sztucznej inteligencji – i jak pracodawcy reagują, gdy ten sprzeciw zostanie upubliczniony.
Dla szerszej branży sprawa ta przypomina, że wyścig w budowaniu potencjału w zakresie sztucznej inteligencji generuje tarcia nie tylko na rynku i w organach ustawodawczych, ale także wewnątrz samych firm.
---
Bądź na Bieżąco z AINajnowsze wiadomości, analizy i przełomy w dziedzinie AI — wszystko w jednym miejscu.
Czytaj więcej wiadomości AI →


