Z raportu Bloomberga przekazanego przez The Decoder wynika, że ​​Meta, firma stojąca za rodziną otwartych modeli sztucznej inteligencji Llama, po cichu stała się jednym z największych klientów Microsoftu w zakresie sztucznej inteligencji – wydaje setki milionów dolarów rocznie na dostęp do modeli sztucznej inteligencji za pośrednictwem chmury Microsoft Azure i spala biliony tokenów tygodniowo na platformie.

Aranżacja stanowi uderzający obraz zawiłej ekonomii branży sztucznej inteligencji: właściciel jednej z najczęściej używanych rodzin modeli na świecie jest jednocześnie jednym z największych konsumentów technologii swoich głównych rywali.

Analiza porównawcza konkurencji

Według raportu inżynierowie Meta wykorzystują między innymi modele OpenAI dostępne na rynku Foundry firmy Microsoft do porównywania wydajności własnych modeli Meta. Innymi słowy, firma rutynowo wynajmuje dostęp konkurencji, aby dowiedzieć się, jak radzi sobie jej własna sztuczna inteligencja, i płaci Microsoftowi za ten przywilej na skalę przemysłową.

Liczba bilionów tokenów podkreśla, jak rutynowy stał się ten przepływ pracy. Zużycie tokenów stało się jednym z najwyraźniejszych mierników rzeczywistego wykorzystania sztucznej inteligencji na rynku korporacyjnym, a tygodniowy wolumen Meta stawia ją wśród najliczniejszych użytkowników infrastruktury AI firmy Microsoft.

Dla poczucia skali: pojedyncze zapytanie dotyczące nowoczesnego modelu może zużywać od setek do wielu tysięcy tokenów, a programy API dla przedsiębiorstw w dużych firmach technologicznych prowadzą zestawy ciągłej oceny w porównaniu z konkurencyjnymi modelami. Przy bilionach tokenów tygodniowo użycie Meta jest nie tyle marginalną wygodą, co stałą zależnością operacyjną – która obecnie kosztuje firmę setki milionów dolarów rocznie.

Precedens Binga

Jednocześnie Meta buduje własną usługę API, która docelowo może bezpośrednio konkurować z rynkiem Foundry firmy Microsoft. Raport Bloomberga nasuwa wyraźną paralelę historyczną: Meta kiedyś polegała na wyszukiwarce Bing firmy Microsoft, a gdy już zbudowała wystarczające możliwości, zastąpiła ją własną technologią. Sugeruje się, że relacja z platformą Azure może mieć podobny okres trwałości.

Ta dynamika stawia Microsoft w znanej sytuacji. Jej franczyza w chmurze od dawna korzysta z zasilania usług, które później stają się konkurentami, a sztuczna inteligencja przyspiesza ten cykl. Każdy rok, jaki Meta spędza na doskonaleniu swoich modeli pod kątem systemów OpenAI na platformie Azure, to także rok, w którym Meta spędza budowanie wiedzy specjalistycznej i infrastruktury, aby uczynić te wydatki niepotrzebnymi.

Działalność Microsoftu w zakresie sztucznej inteligencji opiera się na firmach technologicznych

Meta nie jest wyjątkiem wśród największych klientów Microsoftu zajmujących się sztuczną inteligencją — większość z nich to same firmy technologiczne. Według raportu firma ByteDance znajduje się na szczycie listy klientów platformy Foundry, a za nią plasują się Adobe, Perplexity i Sierra.

Szerszy obraz jest jeszcze bardziej skoncentrowany. Około 70 procent przychodów Microsoftu ze sztucznej inteligencji pochodzi wyłącznie z OpenAI, które głównie kupuje ogromne ilości mocy obliczeniowej za pośrednictwem platformy Azure w trakcie szkolenia i udostępniania swoich modeli. Foundry, rynek, za pośrednictwem którego Meta i inne firmy wynajmują dostęp do modeli, stanowi tylko część tego biznesu.

Taka koncentracja działa w przypadku Microsoftu w obie strony. Relacja z OpenAI zakotwicza jej franczyzę związaną ze sztuczną inteligencją, ale wyselekcjonowani klienci zewnętrzni, tacy jak Meta, ByteDance i Adobe, dywersyfikują bazę przychodów — nawet jeśli wielu z tych klientów aktywnie buduje infrastrukturę, która pewnego dnia może ją zastąpić.

Liczby dają również rzadki wgląd w rynek, który zwykle jest nieprzejrzysty. Dostawcy usług w chmurze rzadko ujawniają, w jaki sposób przychody ze sztucznej inteligencji rozkładają się pomiędzy szkoleniowe usługi obliczeniowe i usługi wnioskowania, a odkrycie, że większość największych klientów Microsoftu w zakresie sztucznej inteligencji to same firmy zajmujące się sztuczną inteligencją, sugeruje, że boom na sztuczną inteligencję w przedsiębiorstwach wynika w znacznym stopniu z wzajemnej sprzedaży firm technologicznych — szczegół, który coraz częściej analizują inwestorzy obserwujący cykle wydatków kapitałowych na sztuczną inteligencję.

Koopetycja na dużą skalę

Ten wzór ilustruje, co analitycy zaczęli nazywać koopetycją na skalę internetową. Te same hiperskalowarki, które konkurują o obciążenia AI, są również od siebie zależne: Meta kupuje konkurencyjne modele za pośrednictwem platformy Azure, Microsoft hostuje modele, z którymi Meta konkuruje, a OpenAI — którego wydatki na obliczenia pokrywają większość przychodów Microsoftu ze sztucznej inteligencji — jest jednocześnie produktem Meta, z którym Lama porównuje Lamę.

Dla Meta wydatki odzwierciedlają również niewygodną rzeczywistość rozwoju pionierskiej sztucznej inteligencji: aby udowodnić, że Twój model jest konkurencyjny, potrzebujesz ciągłego, systematycznego dostępu do modeli, z którymi konkurujesz. Ręczne, okazjonalne porównania nie są już wystarczające na rynku, na którym pozycje liderów zmieniają się z każdym wydaniem.

Strategicznym pytaniem jest, co się stanie, gdy dojrzeje własna usługa API Meta. Jeśli precedens Bing się utrzyma, setki milionów dolarów rocznych wydatków na platformę Azure będą mogły być stopniowo migrowane do wewnątrz firmy, co sprawi, że obecny status Meta jako czołowego klienta Microsoft AI będzie migawką rynku wciąż w fazie przejściowej, a nie stałą umową.

Aby na bieżąco relacjonować transakcje zmieniające gospodarkę sztucznej inteligencji, dodaj zakładkę AI Buzz Wire, nasze codzienne centrum najświeższych wiadomości o sztucznej inteligencji.

Wyprzedź gospodarkę AI

Przeczytaj więcej aktualności o sztucznej inteligencji →