Pierwszy tydzień jednego z najbardziej znaczących procesów technologicznych w historii Stanów Zjednoczonych zakończył się w Oakland w Kalifornii, kiedy prokuratorzy sprowadzili rzekomy podręcznik Meta do czterech słów: zaczep, przytrzymaj, zbierz, ukryj.

Właściciel Facebooka i Instagrama „zaczepia” użytkowników, „zatrzymuje” ich na swoich platformach tak długo, jak to możliwe, „zbiera” ich dane, a następnie „ukrywa” prawdę przed opinią publiczną – powiedziała ławie przysięgłych Megan O'Neill, prawniczka stanu Kalifornia. „Model biznesowy Meta sprawdził się szczególnie dobrze w przypadku dzieci” – stwierdziła, według raportu The Guardian z gmachu sądu.

Przebojowy proces rozpoczął się we wtorek w Oakland, na północ od siedziby Meta w Dolinie Krzemowej. Kalifornia dołączyła do 28 innych stanów USA, pozywając firmę o wartości około 1,36 biliona dolarów, utrzymując, że projektowała uzależniające produkty, które szkodzą dzieciom oraz naruszała federalne przepisy dotyczące prywatności dzieci i stanowe ustawy o ochronie konsumentów, gromadząc dane o dzieciach poniżej 13 roku życia bez zgody rodziców. Sprawa jest uważnie obserwowana w świecie polityki sztucznej inteligencji jako test warunków skrajnych sprawdzający, czy projektowanie produktów oparte na zaangażowaniu może zostać wyeliminowane z obrotu prawnego – debata ta została szczegółowo opisana w [analizie branży sztucznej inteligencji] (https://aibuzzwire.news).

Gwiezdny świadek z danymi wewnętrznymi

Najbardziej dramatyczne zeznania w pierwszym tygodniu procesu złożył Arturo Béjar, inżynier ds. bezpieczeństwa, który pracował w Meta na dwóch różnych stanowiskach w latach 2009–2021 i od tego czasu stał się jednym z najwybitniejszych wewnętrznych krytyków firmy, składającym zeznania przed komisją Senatu USA i pełniącym funkcję biegłego w innych sprawach dotyczących mediów społecznościowych.

Béjar powiedział ławie przysięgłych, że jego motywacja do poszukiwania rozwiązań zapewniających bezpieczeństwo dzieci była osobista: jego własna nastoletnia córka otrzymywała niechciane zaloty na tle seksualnym, zdjęcia męskich genitaliów i mizoginistyczne obelgi na Instagramie, a ponadto stwierdził, że procesy raportowania platformy są albo nieskuteczne, albo niemożliwe do wykorzystania. „Meta stosuje strategię „nie pytaj, nie mów””, jeśli chodzi o bezpieczeństwo dzieci, zeznał.

Jego zeznania miały niezwykłą wagę ze względu na to, jak blisko był kiedyś szczytu firmy. Béjar powiedział, że jego praca regularnie obejmuje odprawy z Markiem Zuckerbergiem i że rozmawiał z dyrektorem generalnym ponad 100 razy. Podczas swoich zeznań prawnicy stanowi pokazali ławie przysięgłych e-mail, który Béjar wysłał Zuckerbergowi w 2021 r., zawierający opis ankiety dotyczącej doświadczeń nastolatków na Instagramie. Wyniki były jednoznaczne: 51% ankietowanych nastolatków zgłosiło złe lub szkodliwe doświadczenia w ciągu ostatnich siedmiu dni, a szkodliwe treści zostały usunięte tylko w 0,02% przypadków.

Béjar powiedział, że wysłał dane na sam szczyt, ponieważ według jego słów „kiedy Mark nadaje czemuś priorytet, góry się poruszają”. Zapytany, czy Zuckerberg kiedykolwiek odpowiedział, odpowiedział: „Nie. Nie otrzymałem od niego żadnej wiadomości”.

Meta zaciekle walczyła, aby trzymać Béjara z dala od trybuny, składając szereg wniosków o uderzenie w jego eksponaty i zablokowanie jego zeznań. Wszystkie zostały odrzucone.

Obrona Meta: „Dziwaczna wypłata”

Meta zaprzeczyła wszystkim zarzutom. Rzeczniczka firmy Liza Crenshaw powiedziała, że ​​stany zdecydowały się „zabiegać o dziwaczną wypłatę”, zamiast trzymać się „faktów i prawa”.

Podczas oświadczeń wstępnych prawnik Meta Paul Schmidt przyznał, że „nie ma wątpliwości”, że ludzie mogą mieć problemy z mediami społecznościowymi, argumentował jednak, że firma stworzyła narzędzia, które pozwalają zaradzić tym szkodom. Zauważył, że Meta nie pozwala dzieciom poniżej 13 roku życia na rejestrację kont i stwierdził, że wyłączyła ponad milion kont należących do nieletnich użytkowników.

W pierwszym tygodniu ława przysięgłych przesłuchała także innych byłych pracowników i psychologa, a ośmiu przysięgłych będzie nadal oceniać dowody w procesie, który ma trwać od sześciu do ośmiu tygodni.

Stawka: do 200 miliardów dolarów

Zagrożenie dla Meta jest egzystencjalne. Jeśli firma zostanie uznana za odpowiedzialną, szkody mogą sięgać nawet 200 miliardów dolarów, co stanowi mniej więcej równowartość całego rocznego przychodu Meta w 2025 roku, jak zauważył The Guardian. Stany zwracają się również do sądu, aby zmusił Meta do przeprojektowania swoich produktów, aby były bezpieczniejsze dla dzieci, co mogłoby trwale zmienić sposób działania jej platform.

Jedna nietypowa zmarszczka: rola jury ma charakter doradczy. Panel wyda rekomendacje, ale ostateczną decyzję w sprawie wyroku i odszkodowania podejmie sędzia Yvonne Gonzalez Rogers, która przewodniczy sprawie. Postępowanie prowadzą prawnicy z Kalifornii, Kolorado, Kentucky i New Jersey, a oczekuje się, że ława przysięgłych ostatecznie wysłucha zeznań dyrektora generalnego Meta Marka Zuckerberga i dyrektora generalnego Instagrama Adama Mosseriego.

Proces w Oakland jest największym z tysięcy podobnych pozwów, przed którymi Meta stoi w USA przed rodzinami, okręgami szkolnymi i innymi prokuratorami generalnymi. Firma przegrała już dwie pierwsze z tych spraw i trafiła do sądu: w marcu nakazano jej zapłacić stanowi Nowy Meksyk prawie 1 miliard dolarów w związku z wykorzystywaniem seksualnym dzieci na swoich platformach, a w osobnej sprawie uznano ją za odpowiedzialną za celowe projektowanie uzależniających produktów, które pochłonęły młodą kobietę, za co odszkodowanie wyniosło ponad 4 miliony dolarów.

Dlaczego ta wersja próbna ma znaczenie wykraczające poza meta

Dla branży technologicznej ta sprawa jest przełomowym testem na to, czy prawo może wpłynąć na decyzje projektowe platform zoptymalizowanych pod kątem zaangażowania. Prokuratorzy argumentują, że maksymalizacja czasu przebywania na miejscu i gromadzenia danych od nieletnich to nie tylko wybór biznesowy, ale odpowiedzialność prawna oraz że wewnętrzna wiedza o szkodzie, taka, jaką Béjar udokumentował w swoim e-mailu z 2021 r., sprawia, że ​​firmy są za nią odpowiedzialne.

Wyrok wymuszający zmiany w projekcie ustanowiłby precedens wykraczający daleko poza jedną firmę zajmującą się mediami społecznościowymi, potencjalnie wpływając na to, jak każda platforma, która algorytmicznie ocenia i rekomenduje treści, podchodzi do młodych użytkowników. Ponieważ prawodawcy w Waszyngtonie i Brukseli wciąż zmagają się z problemem regulacji systemów sztucznej inteligencji, które kontrolują to, co widzą miliardy ludzi, sala sądowa w Oakland stała się tej jesieni najważniejszym etapem polityki technologicznej.

Wyprzedź sztuczną inteligencję

Aby zapoznać się z najnowszymi osiągnięciami w zakresie polityki sztucznej inteligencji, regulacji platform i analiz branżowych, kliknij zakładkę AI Buzz Wire.

Przeczytaj więcej aktualności o sztucznej inteligencji →