A24, niezależne studio filmowe, które stworzyło cieszące się uznaniem wydawnictwa, takie jak Everything Everywhere All at Once i Uncut Gems, publicznie broniło swojego partnerstwa w zakresie sztucznej inteligencji z Google DeepMind po tym, jak ogłoszenie to spotkało się z ostrym sprzeciwem twórców filmowych i fanów. W oświadczeniu opublikowanym w prasie branżowej z branży rozrywkowej 26 czerwca 2026 r. firma argumentowała, że lepsze jest teraz zaangażowanie się w sztuczną inteligencję, niż pozostawienie jej w tyle.
Cytat, który najszybciej rozprzestrzenił się w mediach, miał niemal identyczną formę we wszystkich mediach: A24 „wolałaby siedzieć przy stole niż na uboczu”. Screen Daily, The Playlist, World of Reel i Comic Basics prowadziły z odmianami tej linii, co stało się skrótem określającym stanowisko studia. Więcej kontekstu tej historii znajdziesz w naszych bieżących trendach związanych ze sztuczną inteligencją.
Partnerstwo zbudowane na „kreatywnym podejmowaniu ryzyka”
Według ADWEEK obie firmy postrzegają partnerstwo, które łączy prestiżową markę kreatywną A24 z pionierskimi badaniami Google DeepMind nad sztuczną inteligencją, jako próbę „zapoczątkowania nowej ery kreatywnego podejmowania ryzyka”. Jeden z punktów handlowych, Let's Data Science, określił tę umowę jako partnerstwo w zakresie badań nad sztuczną inteligencją o wartości około 75 milionów dolarów. Transakcja została ogłoszona pod koniec czerwca i natychmiast zapewniła A24 pozycję jednego z pierwszych dużych, prestiżowych studiów filmowych, które formalnie połączyło siły z laboratorium sztucznej inteligencji.
Dla Google DeepMind współpraca zapewnia oparcie w branży kreatywnej, która najgłośniej sprzeciwia się generatywnej sztucznej inteligencji. A24 zapewnia wczesny dostęp do narzędzi, które według studia zmienią kształt kina, a także wiarygodność w zakresie pomocy w sterowaniu tą transformacją, a nie tylko reagowaniu na nią.
Reakcja była szybka
Ogłoszenie nie spotkało się z pozytywnym przyjęciem ze strony znacznej części odbiorców A24, czyli grupy demograficznej, która od dawna celebruje autorską tożsamość studia, stawiającą na rzemiosło. 23 czerwca Den of Geek poinformował, że współpraca „nie układa się dobrze”, a nagłówek relacji WIRED z 24 czerwca zawierał świadome potwierdzenie, że „A24 wie, że jesteś szalony na punkcie współpracy z Google AI”.
IndieWire zebrało najostrzejszą krytykę, donosząc, że chociaż A24 „przetrwa reakcję sztucznej inteligencji”, niektórzy obserwatorzy są obecnie „przekonani, że firma «sprzedała swoją duszę»”. TheWrap i Dark Horizons opisały także reakcję obronną, która pojawiła się, gdy studio stanęło w obliczu rosnącej presji, aby wyjaśnić, co ta umowa oznacza dla artystów-ludzi, którzy zbudowali jego reputację.
Dlaczego filmowcy się martwią
Ten niepokój odzwierciedla szerszy niepokój panujący w branży filmowej i telewizyjnej. Narzędzia generatywnej sztucznej inteligencji mogą teraz generować efekty wideo, głosowe i wizualne, które kiedyś wymagały zespołów wykwalifikowanych rzemieślników, budząc obawy dotyczące przenoszenia stanowisk, praw autorskich i dewaluacji ludzkiej kreatywności. W 2023 r. hollywoodzcy pisarze i aktorzy zorganizowali historyczne strajki właśnie z powodu tych obaw, zdobywając ochronę, która według wielu jest już osłabiana.
A24 zajmuje w tej debacie szczególne miejsce. Jej marka opiera się na postrzeganej integralności niezależnego kręcenia filmów z udziałem artystów, dlatego też umowa z jedną z największych na świecie firm zajmujących się sztuczną inteligencją odbierana jest przez krytyków jako zdrada jej podstawowej tożsamości. Ramy „siedzenia przy stole” to próba przedefiniowania partnerstwa przez studio nie jako porzucenie artystów, ale jako udział w kształtowaniu narzędzi, co – jak głosi argument – nastąpi niezależnie od tego, czy A24 dołączy.
Większy obraz branży
Porozumienie A24 stanowi część szerszego dążenia firm zajmujących się sztuczną inteligencją do zakorzenienia się w branży kreatywnej i medialnej. „The New York Post” doniósł, że Google nawiązuje nowe partnerstwa w zakresie sztucznej inteligencji, co do których niektórzy wydawcy obawiają się, że „wyeliminują ich treści”, co sugeruje, że strategia wykracza daleko poza film. Ponieważ laboratoria sztucznej inteligencji konkurują ze sobą, aby wykazać, że ich modele mogą tworzyć wysokiej jakości prace twórcze, partnerstwa z uznanymi markami kulturalnymi, takimi jak A24, stają się cenne zarówno ze względu na sygnały szkoleniowe, jak i legitymizację.
Dla sektora kreatywnego zasadnicze pytanie brzmi: czy „zasiadanie przy stole” przekłada się na rzeczywistą ochronę pracowników, czy też służy przede wszystkim normalizacji obecności technologii. Oświadczenie A24 w niewielkim stopniu uciszyło tę debatę, ale przynajmniej wymusiło rozmowę, której większość branży unikała.
Co będzie dalej
Długoterminowy wpływ partnerstwa będzie zależał od tego, co faktycznie wspólnie wyprodukują A24 i DeepMind oraz od tego, czy studio będzie w stanie wykazać, że narzędzia sztucznej inteligencji raczej wzmacniają, a nie zastępują ludzki talent będący podstawą jego filmów. Dopóki nie pojawią się konkretne projekty, porozumienie pozostanie testem Rorschacha: odważnym postawieniem na przyszłość swoim obrońcom i przedwczesnym poddaniem się krytykom. Tak czy inaczej, zderzenie prestiżowego kina z pogranicza sztucznej inteligencji oficjalnie się rozpoczęło, a A24 jasno dał do zrozumienia, że zamierza być na sali, kiedy to nastąpi.
---
Wyprzedź sztuczną inteligencjęOtrzymuj najnowsze wiadomości, analizy i przełomowe informacje dotyczące sztucznej inteligencji — wszystko w jednym miejscu.
Przeczytaj więcej aktualności o sztucznej inteligencji →
