Według Axios, Stany Zjednoczone są otwarte na omówienie wspólnego ryzyka z Chinami w ramach nadchodzących rozmów o sztucznej inteligencji w ten weekend, powiedział sekretarz skarbu Scott Bessent. Oświadczenie to oznacza zauważalne złagodzenie stanowiska publicznego Waszyngtonu w sprawie dyplomacji dotyczącej bezpieczeństwa sztucznej inteligencji i uderzający kontrast z wypowiedzią prezydenta Donalda Trumpa, który odrzucił obawy dotyczące bezpieczeństwa sztucznej inteligencji jako „mistyfikację”.

Komentarze Bessent, przedstawione w środę i zgłoszone przez dziennikarzy Axios, Marca Caputo i Marię Curi, sygnalizują, że administracja jest gotowa zaangażować Pekin w kwestię zagrożeń stwarzanych przez szybko rozwijające się systemy sztucznej inteligencji, nawet jeśli odrzuca ostrożne podejście preferowane przez wielu zwolenników bezpieczeństwa sztucznej inteligencji. Więcej kontekstu na ten temat znajdziesz w naszych wiadomości AI.

Czego będą dotyczyć rozmowy

Oczekuje się, że weekendowe dyskusje rozwieją obawy związane z podziałem globalnego ekosystemu sztucznej inteligencji – perspektywą całkowicie oddzielnych amerykańskich i chińskich stosów sztucznej inteligencji – i obejmą zarówno kwestie modelu otwartego, jak i zamkniętego, wynika z raportów cytujących oświadczenie Bessent. Sekretarz skarbu ma spotkać się z wicepremierem Chin w ramach szerszego dialogu gospodarczego między obydwoma krajami.

Rozwidlenie stało się jednym z najcichszych zmartwień w globalnej polityce sztucznej inteligencji. Kontrola eksportu stopniowo odcinała chińskie laboratoria od zaawansowanych amerykańskich chipów i modeli, podczas gdy Pekin forsował krajowe alternatywy. Niektórzy analitycy twierdzą, że czysty podział umocniłby dwa rywalizujące ze sobą ekosystemy z mniejszą liczbą kanałów koordynacji, gdyby systemy którejkolwiek ze stron zaczęły zachowywać się nieprawidłowo w sposób przekraczający granice.

Luka w administracji

Otwartość sekretarza skarbu na dyskusje o ryzyku dziwnie komponuje się z retoryką prezydenta. W poniedziałek Trump nazwał obawy dotyczące bezpieczeństwa sztucznej inteligencji „mistyfikacją” podczas nieskryptowanego wystąpienia przez zestaw głośnomówiący na szczycie All-In Summit w Los Angeles i powiedział na żywo na scenie dyrektorowi generalnemu Nvidii, Jensenowi Huangowi, że ostrzeżenia dotyczące tej technologii „działają prosto w rękach” amerykańskich rywali. „To mogą być ludzie polityczni. Mogą to być także Chiny. I nie dopuścimy do tego. To mistyfikacja” – powiedział Trump, zgodnie z nagraniem wideo wymiany zdań. Huang zgodził się ze sceny, odpowiadając: „Ma pan rację. Nie pozwolimy, żeby tak się stało, proszę pana”.

W swoich wypowiedziach prezydent traktuje propagowanie bezpieczeństwa jako broń strategiczną mającą na celu spowolnienie Ameryki. Pogląd ten bezpośrednio sprzeciwia się stanowisku dyrektora generalnego Anthropic, Dario Amodei, który w weekend wezwał do spowolnienia tempa rozwoju możliwości sztucznej inteligencji i jego dokładniejszego monitorowania – stanowisko to publicznie podzielili Sam Altman i Elon Musk z OpenAI. Weekend ostrzeżeń ze strony czołowych amerykańskich dyrektorów ds. sztucznej inteligencji w rzeczywistości był niespokojny na rynkach: w jego następstwie akcje amerykańskich spółek technologicznych spadły, jak podaje CNBC.

Wrabianie Bessenta wbija igłę pomiędzy tymi obozami. Podkreślając „wspólne ryzyko” – termin, który koncentruje się na wzajemnych zagrożeniach, takich jak cyberataki z wykorzystaniem sztucznej inteligencji, oszustwa i utrata kontroli – zamiast na regulacje dotyczące bezpieczeństwa, administracja może zaangażować Pekin, nie rezygnując z krajowych argumentów regulacyjnych. Inną kwestią jest to, czy chińscy urzędnicy akceptują takie wrabianie.

Warunki wstępne Pekinu

Chiny już zasygnalizowały, czego chcą w wyniku takich rozmów. Pod koniec sierpnia konto w mediach społecznościowych powiązane z chińskim nadawcą państwowym CCTV, wykorzystywane do sygnalizowania oficjalnego stanowiska politycznego, stwierdziło, że Stany Zjednoczone muszą udowodnić, że ich firmy zajmujące się sztuczną inteligencją podlegają tym samym zasadom bezpieczeństwa, ujawniania informacji i audytu co inne podmioty, zanim będą mogły rozpocząć się „merytoryczne” dyskusje – jednocześnie oskarżając Anthropic o niewłaściwe postępowanie w bojowej preambule.

W swojej interwencji Pekin podał szczegółowe warunki: poczta Yuyuantantian stwierdziła, że ​​„merytoryczne” dyskusje wymagają uprzedniego udowodnienia, że ​​amerykańskie firmy zajmujące się sztuczną inteligencją działają w oparciu o równoważne zasady bezpieczeństwa, ujawniania informacji i audytu, jednocześnie oskarżając firmę Anthropic, która jest jednym z najgłośniejszych zwolenników spowalniania rozwoju granicznego, o niewłaściwe postępowanie. „Należy dokonać wyraźnego rozróżnienia między rzeczywistymi zagrożeniami dla bezpieczeństwa a zwykłą konkurencją technologiczną” – argumentowano w poście.

Żądanie to stawia obie strony w znajomym położeniu. Waszyngton przez dwa lata sprzeciwiał się wiążącym przepisom dotyczącym sztucznej inteligencji na szczeblu krajowym, podczas gdy Pekin wskazuje na własny kompleksowy system zarządzania sztuczną inteligencją jako dowód, że reguluje ją poważniej. Jakiekolwiek wspólne oświadczenie wynikające z rozmów, które odbędą się w ten weekend, musiałoby wypełnić tę lukę, tak aby żaden z rządów nie wydawał się ustępować na własnym terenie.

Stawki wykraczające poza omawiane tematy

Termin nie jest przypadkowy. Sektory sztucznej inteligencji w obu krajach pędzą w kierunku przełomowych notowań publicznych, laboratoria przygraniczne po obu stronach Pacyfiku zajmują się systemami wysyłkowymi o coraz bardziej autonomicznych możliwościach, a badacze w obu krajach publicznie ostrzegali przed ryzykiem nieprawidłowego dostosowania i niewłaściwego użytkowania. W niedawnym artykule „New York Times” napisany przez byłego urzędnika amerykańskiej dyplomacji ds. sztucznej inteligencji argumentowano, że jest mało prawdopodobne, aby nadchodzące rozmowy w sprawie bezpieczeństwa doprowadził do znaczącego porozumienia, ale fakt, że do nich w ogóle dojdzie, oznacza zmianę w porównaniu z rokiem temu, kiedy główna rozmowa dotycząca sztucznej inteligencji między USA a Chinami dotyczyła tego, jakie żetony może kupić każda ze stron.

Na razie rezultaty są skromne: potwierdzenie, że ryzyko jest wspólne, kanał, który pozostaje otwarty, i być może zgoda na dalsze rozmowy. Prawdziwym pytaniem jest, czy kanał ten przetrwa kontakt z walkami o kontrolę eksportu, które prawdopodobnie zdominują szersze stosunki gospodarcze. W dyplomacji AI oznacza to postęp.

---

Bądź na Bieżąco z AI

Najnowsze wiadomości, analizy i przełomy w dziedzinie AI — wszystko w jednym miejscu.

Czytaj więcej wiadomości AI →