Grupa czterech konsumentów złożyła w piątek federalny pozew antymonopolowy przeciwko Anthropic, OpenAI, SpaceXAI i Google, oskarżając największych graczy w branży sztucznej inteligencji o nielegalne spiskowanie mające na celu spowolnienie tempa rozwoju sztucznej inteligencji, a tym samym o zmniejszenie płacących klientów, którzy polegają na ich produktach.

W skardze złożonej do Sądu Okręgowego Stanów Zjednoczonych dla Północnego Okręgu Kalifornii zarzucono, że koordynacja firm narusza ustawę Sherman Act z 1890 r., która zabrania konkurentom wyrażania zgody na ograniczanie handlu. Powodowie ubiegają się o status pozwu zbiorowego w imieniu płatnych abonentów, którzy ich zdaniem poniosą szkodę, jeśli firmy będą powolnie udoskonalać sprzedawane przez siebie produkty, podaje Politico. Więcej kontekstu na ten temat znajdziesz w naszych najnowsze osiągnięcia AI.

Czego dotyczy pozew

W pozwie wymieniono cztery najbardziej rozpoznawalne nazwiska w dziedzinie sztucznej inteligencji: Anthropic, twórcę chatbota Claude z siedzibą w San Francisco; OpenAI, twórca ChatGPT; SpaceXAI, przedsięwzięcie Elona Muska dotyczące sztucznej inteligencji, wcześniej znane jako xAI, a obecnie połączone z SpaceX; i Google’a.

U podstaw skargi leży prosta teoria: gdy bezpośredni konkurenci zgadzają się między sobą wstrzymywać ulepszenia produktu, nie jest to polityka bezpieczeństwa – jest to ograniczenie handlu. Powodowie twierdzą, że klienci czterech firm korzystający z subskrypcji mogą stracić konkretną wartość, jeśli uzgodnione „tempo” będzie oznaczać mniejszą liczbę aktualizacji możliwości za tę samą miesięczną opłatę.

„Ludzkość zasługuje na żelazne zabezpieczenia, jeśli chodzi o zagrożenie wyginięciem” – stwierdził w oświadczeniu Nick Rowley, prawnik powodów. Twierdził jednak, że te gwarancje powinny pochodzić od rządów, a nie od prywatnej koordynacji między rywalami.

Esej „Pace the Frontier” w Centrum

Pozew jest bezpośrednią reakcją na jedną z najbardziej znaczących interwencji tego roku w zakresie polityki sztucznej inteligencji. Na początku tego miesiąca dyrektor generalny Anthropic, Dario Amodei, opublikował esej, w którym wzywał firmy zajmujące się sztuczną inteligencją do koordynacji w całej branży w celu spowolnienia tempa doskonalenia możliwości modeli do czasu, aż testy bezpieczeństwa nadrobią zaległości – stanowisko to w skardze określono jako zalążek nielegalnego porozumienia.

Według doniesień cytowanych w następstwie pozwu esej szybko zyskał poparcie opinii publicznej w całej branży. Dyrektor generalny OpenAI Sam Altman i Demis Hassabis, współzałożyciel laboratorium Google DeepMind AI, zgodzili się z propozycją w ciągu kilku godzin od jej publikacji, a Musk również publicznie ją poparł.

W przypisie do propozycji Amodei wskazano przeszkodę prawną: aby w ogóle mogły dojść do wspólnych rozmów branżowych na temat bezpieczeństwa, rząd musiałby w nich pośredniczyć lub umożliwiać ich prowadzenie – w tym poprzez wydanie wąskiego odstępstwa antymonopolowego. Pomysł zrzeczenia się prawa spotkał się z ostrym sprzeciwem w Waszyngtonie, a obecnie stanowi tło dla prywatnego pozwu antymonopolowego mającego na celu uniemożliwienie koordynacji.

Waszyngton wycofuje się ze zrzeczenia się

Propozycja zniesienia przepisów antymonopolowych spotkała się z oporem na Kapitolu. Senator Josh Hawley, stan Missouri, powiedział dyrektorowi FBI Kashowi Patelowi we wtorek na przesłuchaniu Senackiej Komisji Sądownictwa, że ​​nie udzieli „najpotężniejszym firmom w historii świata” zwolnienia z przepisów antymonopolowych.

Sceptycyzm ten obejmuje całe spektrum polityczne. Postępowi krytycy wielkich laboratoriów sztucznej inteligencji obawiają się, że skoordynowane tempo umacnia obecnych gigantów i podnosi ceny; konserwatywni krytycy uznali to za zmowę kilku kalifornijskich firm. Nowo złożony pozew stanowi dla tego ponadpartyjnego niepokoju pojazd na sali sądowej.

„Umowy egoistyczne” – argumentują powodowie

Rowley, jeden z prawników, którzy złożyli pozew w imieniu czterech powodów, powiedział w oświadczeniu dla Politico, że sprawę wniesiono, aby zapewnić, że „prywatne, egoistyczne umowy między najpotężniejszymi na świecie firmami technologicznymi nastawionymi na zysk” nie spowodują, że sztuczna inteligencja „szybko wymknie się spod kontroli człowieka”.

Oświadczenie oddaje delikatne stanowisko powodów. Nie twierdzą, że bezpieczeństwo sztucznej inteligencji jest nieważne – ich prawnik wyraźnie popiera „żelazne zabezpieczenia”. Ich twierdzenie ma charakter proceduralny i strukturalny: decyzje o tym, jak szybko powinna rozwijać się technologia transformacyjna, należą do wybranych rządów i organów regulacyjnych, a nie do garstki koordynującej między sobą kadry kierowniczej.

Co stanie się dalej

Skarga znajduje się na samym początku swojej ścieżki procesowej. Aby przetrwać, powodowie będą musieli przekonać sędziego, że ich rzekoma szkoda – płacenie za produkty, których ulepszenie zostało celowo spowolnione – jest uznaną szkodą i że publiczne poparcie pozwanych dla takiego tempa postępowania jest równoznaczne z faktycznym porozumieniem lub jego zapowiedzią, a nie równoległą postawą publiczną.

Dla branży sztucznej inteligencji oznacza to nowy, niewygodny etap debaty o spowolnieniu gospodarczym. To, co zaczęło się jako kłótnia na temat esejów i felietonów, trafiło teraz do sądu, gdzie ta sama koordynacja, którą Amodei zaproponował jako środek bezpieczeństwa, zostanie zbadana przez pryzmat ustawy Shermana. Niezależnie od rozwoju sytuacji, podnosi to stawkę każdego uścisku dłoni, wspólnego oświadczenia i paktu bezpieczeństwa między pionierskimi laboratoriami – i gwarantuje, że kwestia tego, kto decyduje o tempie postępu sztucznej inteligencji, będzie przedmiotem postępowania sądowego, a nie tylko debaty.

---

Bądź na Bieżąco z AI

Najnowsze wiadomości, analizy i przełomy w dziedzinie AI — wszystko w jednym miejscu.

Czytaj więcej wiadomości AI →