Kandydaci na gubernatora, Senat i Kongres z obu głównych partii nagle rozpoczynają kampanię przeciwko jednemu konkretnemu elementowi infrastruktury sztucznej inteligencji: kamerze na tablicę rejestracyjną. Według raportu Associated Press zautomatyzowane kamery Flock Safety, które rejestrują tablice rejestracyjne i inne cechy prawie każdego przejeżdżającego pojazdu, stały się nieoczekiwanym punktem zapalnym w wyborach śródokresowych w 2026 r., podczas których zarówno Demokraci, jak i Republikanie obiecują zakazy, zamrożenie finansowania i nowe wymogi dotyczące nakazów.
Skala sprzeciwu jest nietypowa jak na produkt jednej firmy. Departamenty policji przypisują kamerom pomoc w rozwiązywaniu poważnych przestępstw, jednak krytycy twierdzą, że wszechobecność tej sieci oznacza niekonstytucyjną masową inwigilację niewymagającą nakazu. Gdy wyborcy zbliżają się do listopada, napięcie to wyraźnie widać w przemówieniach wyborczych od Pensylwanii po Wisconsin. Więcej kontekstu tej historii znajdziesz w naszych bieżących najświeższych wiadomościach o sztucznej inteligencji.
Problem kampanii od Pensylwanii po Florydę
Polityka przekraczała linie partyjne. W Pensylwanii demokratyczny gubernator Josh Shapiro, powszechnie postrzegany jako potencjalny kandydat na prezydenta w 2028 r., powiedział w tym tygodniu, że poprze ogólnostanowy zakaz używania kamer. Jego republikańska przeciwniczka, skarbnik stanu Stacy Garrity, w swoim oświadczeniu poszła dalej, nazywając kamery Flock „natrętnym naruszeniem prywatności”, które „powinno zostać zakazane”.
W Wisconsin kwestia ta zdominowała wyścig o fotel gubernatora. Kandydat Demokratów David Crowley, który skrytykował wcześniejsze komentarze na temat uczynienia ze stanu globalnego centrum sztucznej inteligencji i danych, podkreślił, że nakazał ograniczenie używania kamer Flock w hrabstwie Milwaukee, gdzie pełni funkcję dyrektora hrabstwa, i zobowiązał się do „wdrożenia rygorystycznych przepisów dotyczących przejrzystości i odpowiedzialności” jako gubernator. Jego republikański przeciwnik, republikanin Tom Tiffany, powiedział, że wstrzyma państwowe finansowanie kamer i utworzy grupę zadaniową ds. ochrony prywatności, kar za niewłaściwe wykorzystanie i limitów przechowywania danych.
Walka dotarła także do głosowań. W Michigan nominowany do Izby Demokratycznej William Lawrence nazwał kamery „najbardziej nieamerykańską rzeczą, jaką mogę sobie wyobrazić”, podczas gdy jego urzędujący przeciwnik, poseł Tom Barrett, jest współautorem ustawodawstwa zabraniającego agencjom federalnym używania kamer Flock. Na Florydzie kandydatka Demokratów do Senatu Angie Nixon sprzedaje koszulkę z napisem „Floryda musi wypędzić tłumy” – kilka tygodni po tym, jak administracja ustępującego republikańskiego gubernatora Rona DeSantisa nakazała usunięcie automatycznych czytników tablic rejestracyjnych z pasów drogowych na autostradach stanowych.
Na Rhode Island gubernator Dan McKee wstrzymał instalację nowych kamer na kilka tygodni przed wyborami stanowymi, które odbyły się 9 września, powołując się na obawy dotyczące prywatności i przejrzystości. Jego główna przeciwniczka, była dyrektor CVS Helena Foulkes, kwestionowała moment, ale zgodziła się, że konieczna jest analiza sposobu wykorzystania danych.
Od zamrożenia Teksasu do narodowej reakcji
Walka w środku kadencji nie wzięła się znikąd. Pod koniec ubiegłego miesiąca gubernator Teksasu Greg Abbott zamroził wydatki stanu na kamery Flock po tym, jak dochodzenie wykazało, że Teksas wydał na tę technologię ponad 30 milionów dolarów, częściowo finansowany z opłaty w wysokości 1 dolara z polis ubezpieczeniowych. Kandydat Demokratów do Senatu Teksasu, James Talarico, oświadczył od tego czasu, że „w Teksasie nie ma miejsca na kamery stadne”.
W tym tygodniu „Financial Times” doniósł, że w partii Trumpa nasiliła się ostra reakcja przeciwko Flockowi, a Republikanie coraz chętniej przeciwstawiają się sieci inwigilacji, co stanowi zauważalną zmianę w przypadku technologii, która rozwijała się w dużej mierze bez oporu politycznego. Michael Soyfer, prawnik z Institute for Justice, kancelarii prawnej interesu publicznego toczącej się w sprawie tej technologii, powiedział AP: „Widzieliśmy kandydatów, którzy starali się zakazać ich stosowania, odciąć finansowanie lub żądać nakazów. To zasługa aktywistów w całym kraju, którzy wyrazili obawy dotyczące ich wykorzystania”.
Policja odpiera wezwania do wprowadzenia zakazów
Założona w 2017 r. firma Flock Safety z siedzibą w Atlancie twierdzi, że jej kamery działają w 6000 społeczności w każdym stanie z wyjątkiem Alaski. Firma twierdzi, że podczas kontroli pominięto jej historię w zakresie bezpieczeństwa publicznego, twierdząc, że jej technologia pomogła rozwiązać około milion przestępstw i ponownie połączyć około 10 000 zaginionych osób z rodzinami.
„Prosimy ich, aby współpracowali ze społecznościami korzystającymi z tej technologii w celu podjęcia decyzji, jakie zasady powinny nią obowiązywać i aby nie rozpowszechniali dezinformacji ani nie zakazywali od razu narzędzia o krytycznym znaczeniu dla bezpieczeństwa publicznego” – powiedział MoMo Zhou, wiceprezes ds. komunikacji firmy Flock.
Grupy organów ścigania powtórzyły tę obronę. Mitchell Davis III, szef policji w Hazel Crest w stanie Illinois i prezes Krajowej Organizacji Wykonawców Przestrzegania Prawa Czarnych, powiedział AP, że technologia ta jest „nieoceniona”, a obecna debata stała się „niepokojąca”. Jego zdaniem całkowite wyeliminowanie kamer jest powtórzeniem „przysłowiowego wylewania dziecka z kąpielą” – lepszą drogą, jego zdaniem, są właściwe wytyczne i rzeczywista odpowiedzialność za nadużycia.
Ta obawa dotycząca niewłaściwego użycia nie jest hipotetyczna. Raporty dochodzeniowe udokumentowały, że funkcjonariusze nadużywali danych z tablic rejestracyjnych do śledzenia osobistych powiązań, a postępowanie sądowe dotyczące kwestii konstytucyjnych związanych z siecią jest w toku. Przez dziesięciolecia czytniki tablic rejestracyjnych były narzędziem niszowym; Wkład Flocka polegał na połączeniu ich w ogólnokrajową siatkę z możliwością przeszukiwania — i właśnie taka skala przekształciła narzędzie do walki z przestępczością w narzędzie polityczne.
Co oznacza luz dla polityki AI
Stratedzy powiedzieli AP, że walka z Flockiem wpisuje się w szerszy schemat: rosnącą reakcję opinii publicznej przeciwko potężnym firmom technologicznym, powiązaną z debatami na temat sztucznej inteligencji i boomu w zakresie centrów danych, który zmienia kształt lokalnej gospodarki. W tym sensie kamery stały się szerzej wojną zastępczą wobec sztucznej inteligencji – namacalnym elementem infrastruktury sztucznej inteligencji, który wyborcy mogą zobaczyć na słupie na ich skrzyżowaniu.
Dla branży sztucznej inteligencji ta lekcja jest niewygodna. Produkt mający rzeczywistą wartość dla egzekwowania prawa, wdrażany w tysiącach społeczności, może nadal stać się celem kampanii ponadpartyjnej, jeśli opinia publiczna uzna, że adopcja przekroczyła liczbę zgody. Wraz ze zbliżaniem się dnia wyborów i coraz większą liczbą stanów rozważających ograniczenia, polityczny miesiąc miodowy Flocka dobiegł końca, a walka o inwigilację AI oficjalnie znalazła się w głosowaniu.
---
Wyprzedź sztuczną inteligencjęOtrzymuj najnowsze wiadomości, analizy i przełomowe informacje dotyczące sztucznej inteligencji — wszystko w jednym miejscu.
Przeczytaj więcej aktualności o sztucznej inteligencji →