Google opublikowało, jak to nazywa, najbardziej kompleksowe jak dotąd badanie dotyczące tego, w jaki sposób ludzie faktycznie wykorzystują sztuczną inteligencję na dużą skalę, a wczesne ustalenia zaprzeczają najstraszniejszym przewidywaniom dotyczącym przenoszenia stanowisk pracy z powodu sztucznej inteligencji. Analizując 15 milionów zagregowanych i pozbawionych danych identyfikacyjnych interakcji, firma odkryła, że sztuczna inteligencja jest wykorzystywana w pewnym stopniu w około 68% zbadanych zawodów, ale w pełni automatyzuje mniej niż 10% zadań w ramach tych zawodów.
Badanie, opublikowane 23 lipca 2026 r., oferuje najjaśniejsze jak dotąd empiryczne okno na wdrażanie sztucznej inteligencji w świecie rzeczywistym. W przypadku najnowszych doniesień o branży AI i wydarzeń kształtujących światową gospodarkę dane pojawiają się w momencie intensywnej debaty na temat tego, czy generatywna sztuczna inteligencja wzmocni pracowników, czy też sprawi, że staną się przestarzałe.
Pierwszy w swoim rodzaju zbiór danych
Google nazywa tę inicjatywę AI & Economy ATLAS — skrót od Activity, Task, Landscape and Adoption Study. Opisuje się je jako ciągłe, zakrojone na szeroką skalę badanie sposobu, w jaki ludzie korzystają z produktów i narzędzi sztucznej inteligencji firmy. Pierwszy zbiór danych, wersja 1.0, składa się z 15 milionów zagregowanych i pozbawionych danych identyfikacyjnych interakcji człowieka z sztuczną inteligencją, pochodzących z aplikacji Gemini, trybu AI i interfejsu API Gemini – usług, z których według Google korzysta łącznie ponad miliard osób miesięcznie.
Zakres jest niezwykle szeroki. Według Google statystyki ATLAS v1.0 obejmują ponad 150 krajów, 140 języków, 800 zawodów i 4000 różnych zadań. To sprawia, że jest to jedna z największych analiz wykorzystania sztucznej inteligencji w miejscu pracy, jakie kiedykolwiek opublikowano przez dużą firmę technologiczną, i w szczególności opiera się na zaobserwowanych zachowaniach, a nie na samoopisach z ankiet.
„Jako społeczeństwo musimy współpracować, aby pozytywnie kształtować wpływ sztucznej inteligencji na nasze życie, miejsca pracy i gospodarkę” – stwierdził Google, ogłaszając badanie. „Aby ta wspólna praca była skuteczna, niezbędna jest dogłębna wiedza na temat wdrażania i wykorzystywania sztucznej inteligencji w gospodarce”.
Współpraca, a nie wymiana
Nagłówkowe odkrycie jest uderzające ze względu na swoją niuanse. Chociaż narzędzia sztucznej inteligencji są obecne w większości badanych zawodów, badanie wykazało, że technologia rzadko przejmuje od początku do końca całe zadanie. Zamiast tego pracownicy zwykle wykorzystują sztuczną inteligencję jako współpracownika – opracowując projekty, podsumowując, przeprowadzając burze mózgów i sprawdzając – zachowując przy tym ludzką ocenę i nadzór.
Rezultatem jest obraz sztucznej inteligencji jako warstwy wzmacniającej, a nie hurtowego substytutu. Jak wykazało badanie, sztuczną inteligencję stosuje się najczęściej do zadań obejmujących pisanie, analizę, pomoc w kodowaniu i wyszukiwanie informacji, ale ostateczny wynik w zdecydowanej większości przypadków nadal zależy od ludzkiej weryfikacji i udoskonalenia. Mniej niż 10% zbadanych zadań to zadania, w przypadku których sztuczna inteligencja mogłaby w pełni działać bez ciągłego zaangażowania człowieka.
Jest to zgodne z rosnącą liczbą badań sugerujących, że początkowe obawy przed masową automatyzacją nie zmaterializowały się w najbliższej perspektywie, mimo że możliwości sztucznej inteligencji szybko się rozwinęły. W oddzielnym raporcie Wall Street Journal opublikowanym w tym samym tygodniu przytoczono badanie Google, z którego wynika, że sztuczna inteligencja pomaga pracownikom zwiększyć produktywność, a nie od razu ich zastępuje.
Dlaczego dane mają znaczenie
Do tej pory znaczna część debaty na temat wpływu sztucznej inteligencji na gospodarkę opierała się na ankietach, eksperymentach laboratoryjnych lub niepotwierdzonych dowodach. ATLAS próbuje wypełnić tę lukę danymi behawioralnymi zaczerpniętymi z rzeczywistego użytkowania ogromnej bazy użytkowników. Badając, które zadania ludzie faktycznie delegują sztucznej inteligencji, a które zatrzymują dla siebie, badanie dostarcza szczegółowej mapy tego, gdzie technologia zyskuje na popularności, a gdzie nie.
Szczególnie wyraźny jest podział zawodowy. Wykorzystanie sztucznej inteligencji wykryto w wielu dziedzinach, od tworzenia oprogramowania i marketingu po edukację, administrację opieki zdrowotnej i pracę twórczą. Jednakże intensywność używania była bardzo zróżnicowana, przy czym najgłębszą penetrację wykazały role wymagające dużej wiedzy i wymagające dużej ilości tekstu.
Firma Google wskazała, że ATLAS będzie projektem ciągłym, a przyszłe iteracje pozwolą na poszerzenie zbioru danych i udoskonalenie metod analitycznych. Firma uznała przedsięwzięcie za wkład w interesie publicznym, argumentując, że decydenci, przedsiębiorstwa i badacze potrzebują dowodów empirycznych, aby podejmować świadome decyzje dotyczące roli sztucznej inteligencji w gospodarce.
Ograniczenia i zastrzeżenia
Badanie nie jest pozbawione ograniczeń. Ponieważ dane są pobierane wyłącznie z własnych produktów Google, obejmują jedynie część całkowitego wykorzystania sztucznej inteligencji – z wyłączeniem interakcji z konkurencyjnymi platformami, takimi jak ChatGPT OpenAI, Claude firmy Anthropic czy narzędzia AI Meta. Deidentyfikacja oznacza również, że analiza nie może śledzić poszczególnych użytkowników w czasie, co ogranicza wnioski na temat ewolucji wzorców adopcji.
Krytycy mogą również zauważyć, że Google ma komercyjny interes w postrzeganiu sztucznej inteligencji jako narzędzia współpracy, a nie siły przełomowej, biorąc pod uwagę, że firma sprzedaje usługi AI przedsiębiorstwom i zależy od zaufania użytkowników, aby zwiększyć ich wykorzystanie. Niemniej jednak sama skala zbioru danych – 15 milionów interakcji w 150 krajach – nadaje ustaleniom wagę, której brakuje mniejszym badaniom.
Większy obraz
Wyniki projektu ATLAS pojawiają się w kontekście zaciętej debaty branżowej na temat konsekwencji sztucznej inteligencji dla rynku pracy. Niektórzy ekonomiści ostrzegają, że nawet częściowa automatyzacja, rozprzestrzeniona na miliony pracowników, może obniżyć płace i wyprzeć stanowiska na najniższym szczeblu. Inni twierdzą, że wzrost produktywności stworzy nowe kategorie pracy i zrównoważy krótkoterminowe zakłócenia.
Dane Google stanowią paliwo dla obu obozów: sztuczna inteligencja jest wszędzie wśród pracowników, ale przynajmniej na razie nie działa autonomicznie w większości ustawień. Obraz, jaki się wyłania, przedstawia raczej przejście niż zerwanie – technologię wplatającą się w tkankę codziennej pracy, ale na razie jej nie rozplątującą.
W przypadku miejsc pracy, które dokonują tej transformacji, mierzony jest komunikat z największego jak dotąd zbioru danych ze świata rzeczywistego: sztuczna inteligencja to współpracownik, który pojawił się powszechnie, ale człowiek w centrum większości zadań pozostaje niezbędny.
---
Wyprzedź sztuczną inteligencjęSztuczna inteligencja pisze na nowo zasady pracy, polityki i technologii szybciej niż kiedykolwiek. Przeczytaj więcej aktualności o sztucznej inteligencji →

