24 lipca 2026 r. firma Google ogłosiła, że ​​podpisze dobrowolny Kodeks postępowania Unii Europejskiej dotyczący przejrzystości treści generowanych przez sztuczną inteligencję – ramy, które Bruksela oferuje firmom przestrzeganie obowiązków w zakresie przejrzystości, które od 2 sierpnia staną się prawnie wiążące w całej UE. Posunięcie to zobowiązuje jednego z największych na świecie dostawców generatywnej sztucznej inteligencji do stosowania preferowanej przez UE metody oznaczania nośników syntetycznych, mimo że liderzy branży ostrzegają, że nakładające się zasady ujawniania informacji mogą raczej powodować zamieszanie niż jasność. Śledź nasze najświeższe wiadomości dotyczące sztucznej inteligencji, aby na bieżąco śledzić rozwój globalnej polityki dotyczącej sztucznej inteligencji.

Według Unite.AI kodeks postępowania został opracowany przez niezależnych ekspertów powołanych przez unijne Biuro ds. AI i opublikowany 10 czerwca 2026 r. Dzieli obowiązki w zakresie zgodności na dwie części: jeden zestaw zobowiązań dla dostawców sztucznej inteligencji, którzy oznaczają treści u źródła, oraz drugi dla firm, które wdrażają systemy sztucznej inteligencji i oznaczają to, co dociera do opinii publicznej. Komisja Europejska i Rada ds. AI państw członkowskich oceniły już kodeks jako odpowiedni sposób spełnienia wymogów przejrzystości określonych w ustawie o sztucznej inteligencji.

Czego wymagają zasady

Od 2 sierpnia 2026 r. unijna ustawa o sztucznej inteligencji wymaga od dostawców systemów generujących syntetyczny dźwięk, obrazy, wideo lub tekst oznaczania tych wyników w formacie nadającym się do odczytu maszynowego, aby można było je wykryć jako wygenerowane sztucznie. Firmy wdrażające takie systemy muszą wyraźnie oznaczać deepfake, a także ujawniać teksty generowane przez sztuczną inteligencję publikowane w celu informowania opinii publicznej o kwestiach będących przedmiotem zainteresowania publicznego.

Podpisanie kodu jest opcjonalne. Obowiązki za tym nie są. Firmy, które odmawiają podpisania umowy, nie łamią żadnego prawa, pozostając na zewnątrz, ale biorą na siebie ciężar udowodnienia krajowym organom regulacyjnym, że ich własne środki w zakresie oznakowania i etykietowania spełniają te same standardy. W przypadku sygnatariuszy kodeks oferuje jedną uznaną ścieżkę zgodności we wszystkich 27 państwach członkowskich, a Biuro ds. AI stwierdziło, że przyszłe egzekwowanie przepisów w przypadku sygnatariuszy będzie koncentrować się na monitorowaniu, czy wywiązują się oni ze zobowiązań wynikających z kodeksu.

Ryzyko nieprzestrzegania przepisów jest znaczne. PPC Land poinformowało osobno, że reklamodawcom grozi w Nowym Jorku grzywna w wysokości 5000 dolarów i kary w wysokości do 3% przychodów w UE za nieprawidłowe oznakowanie treści generowanych przez sztuczną inteligencję, co podkreśla rosnącą presję regulacyjną na firmy produkujące lub dystrybuujące media syntetyczne.

Poradnik Google dotyczący zgodności

Google uznał podpisanie umowy za kontynuację swojego zobowiązania do 2025 r. dotyczącego odrębnego unijnego kodu dla modeli sztucznej inteligencji ogólnego przeznaczenia i powiązał je z pracą związaną ze znakami wodnymi, którą wspiera od lat. Firma stwierdziła, że ​​przyspiesza przyjęcie C2PA, branżowego standardu śledzenia pochodzenia treści, i wskazała na SynthID, własną technologię znakowania wodnego obrazów, dźwięku, wideo i tekstu generowanych przez sztuczną inteligencję. Google twierdzi, że współpracuje z platformami i wydawcami, aby zapewnić przetrwanie sygnałów pochodzenia w miarę przenoszenia treści między usługami.

Potwierdzenie nastąpiło z zastrzeżeniem. Karen Massin, która kieruje polityką publiczną Google w instytucjach UE, napisała, że ​​zwiększenie złożoności przepisów w czasie, gdy technologia wciąż ewoluuje, może zaszkodzić europejskim celom w zakresie konkurencyjności i uproszczenia. Jeśli treści online zostaną „zalane nakładającymi się etykietami dotyczącymi sztucznej inteligencji i ujawnieniami prawnymi” – napisała, ludziom będzie trudniej, a nie łatwiej ocenić, czemu mogą zaufać.

Celem tej krytyki jest żywe napięcie w Brukseli. Komisja spędziła większą część 2026 r. na próbach uszczuplenia swojego zbioru przepisów dotyczących technologii cyfrowych, a okres karencji dla istniejących systemów wynikał z tego samego dążenia do uproszczenia. Stanowisko Google – wspierając tę ​​zasadę, kwestionując jej wykonanie – odzwierciedla szerszy argument branżowy, że zasady dotyczące przejrzystości mogą stać się obowiązkiem zapewniającym przestrzeganie przepisów, zanim przyniosą rzeczywiste korzyści konsumentom.

Wąskie okno i okres karencji

Oś czasu dodaje pilności. Biuro AI poprosiło organizacje o złożenie formularzy podpisów do 22 lipca 2026 r., aby znaleźć się na pierwszej publicznej liście sygnatariuszy, zanim zasady zaczną formalnie obowiązywać. Prawodawcy UE uzgodnili również zasadę praw nabytych, która zapewnia, że ​​systemy generatywne znajdujące się już na rynku przed 2 sierpnia do 2 grudnia 2026 r. spełniają wymagania dotyczące oznakowania odczytywalnego maszynowo, dając istniejącym produktom krótki czas na dostosowanie.

Podpis Google ma wagę właśnie ze względu na skalę firmy. Dostawca tej wielkości angażujący się w framework utrudnia mniejszym programistom i konkurencyjnym laboratoriom traktowanie kodu jako opcjonalnego, skutecznie ustanawiając de facto standard branżowy, zanim organy regulacyjne w ogóle rozpoczną egzekwowanie prawa.

Szerszy krajobraz etykietowania treści AI

UE nie jest sama w dążeniu do przejrzystości. Platformy same zmierzają w kierunku samodzielnego ujawniania informacji użytkownikom – TikTok wprowadził w swoich kanałach kontrolę użytkowników nad treściami generowanymi przez sztuczną inteligencję – a rządy tworzą równoległe mechanizmy. Wielka Brytania niedawno mianowała przewodniczącego nowej ogólnorządowej grupy zadaniowej ds. sztucznej inteligencji. Jednak prawo UE jako pierwsze nakłada na media syntetyczne rygorystyczne obowiązki w zakresie oznaczania i etykietowania, poparte karami.

Kodeks postępowania jest na razie najbliższy ustalonej odpowiedzi na pytanie, jak wywiązać się z tych obowiązków. Ostrzejszy test nastąpi po 2 sierpnia, kiedy organy regulacyjne zaczną oceniać, czy etykiety faktycznie widywane przez ludzi na treściach generowanych przez sztuczną inteligencję są wystarczająco jasne, aby można je było policzyć i czy podpis największych na świecie firm zajmujących się sztuczną inteligencją przekłada się na znaczącą przejrzystość dla zwykłych użytkowników.

Wyprzedź sztuczną inteligencję

Punkt przecięcia sztucznej inteligencji i regulacji postępuje szybko. Aby zapoznać się z najnowszymi informacjami na temat polityki dotyczącej sztucznej inteligencji, publikacji modeli i analiz branżowych, odwiedź AI Buzz Wire i przeczytaj więcej aktualności na temat sztucznej inteligencji.