Spiker Izby Reprezentantów Mike Johnson powiedział w niedzielę, że Kongres nie powinien spieszyć się z narzucaniem radykalnych przepisów dotyczących sztucznej inteligencji, argumentując, że firmy tworzące pionierskie modele muszą najpierw „wziąć osobistą odpowiedzialność” za bezpieczeństwo swoich własnych produktów – co stanowi najnowszy zwrot w debacie waszyngtońskiej, która nasiliła się po tym, jak kilku liderów AI samych wezwało do spowolnienia.

W programie CNN „State of the Union” Johnson odpowiedział po tym, jak gospodarz Jake Tapper zauważył, że kilku czołowych liderów sztucznej inteligencji, w tym dyrektor generalny Anthropic Dario Amodei i dyrektor generalny OpenAI Sam Altman, ostrzegło w weekend, że modele rozwijają się zbyt szybko, i „błagało Kongres i prezydenta, aby wkroczyli i zapewnili bariery ochronne”. „Szczerze mówiąc, wydają się przerażeni” – powiedział Tapper, pytając, czy Johnson uważa, że ​​sztuczna inteligencja stanowi egzystencjalne zagrożenie i czy posłucha ich prośby. Więcej kontekstu tej historii znajdziesz w naszych bieżących reportażach z branży AI.

Grupa zadaniowa, a nie moratorium

Johnson powiedział, że rząd uwzględnia prośby branży, ale „wzywamy również [szefów sztucznej inteligencji] do podejmowania odpowiedzialnych działań”. Wskazał na dwupartyjną grupę zadaniową ds. sztucznej inteligencji, którą utworzył w Izbie po zaprzysiężeniu na mówcę w 2025 r., a która, jak powiedział, „omówi i zbada, jaki jest najlepszy sposób na ustawienie barierek ochronnych i zapewnienie bezpieczeństwa, aby sztuczna inteligencja nie wymknęła się spod kontroli”.

Jednocześnie podkreślił, że nadzór zaczyna się od samych budowniczych. „Istnieje oczywista odpowiedzialność korporacyjna, że ​​ludzie tworzący te modele muszą zapewnić bezpieczeństwo swoich produktów” – powiedział Johnson.

Sacks: „Zgadzam się nie budować”

Mówca oparł się na argumencie forsowanym przez sztuczną inteligencję Białego Domu i cara kryptografii prezydenta Donalda Trumpa, Davida Sacksa, który w sobotę opublikował w X, że prawodawcy nie mogą zobaczyć, co liderzy sztucznej inteligencji robią w swoich laboratoriach – i że „najłatwiejszym sposobem, aby nie budować superinteligencji, jest zgodzić się, aby jej nie budować”.

Podsumowując post Sacksa, Johnson powiedział Tapperowi, że ludzie „wzywający do tego [zwolnij] to ci, którzy przesuwają granicę… najpierw muszą wziąć na siebie osobistą odpowiedzialność, a my musimy umieścić ich wszystkich w jednym pomieszczeniu w tym samym czasie i uzgodnić, jakie są poręcze”.

Argument dotyczący Chin

Sedno argumentacji Johnsona przeciwko szybkim działaniom legislacyjnym miało charakter geopolityczny. „Nie możemy nałożyć na to moratorium, ponieważ Chiny nas nałożą” – powiedział. „Jeśli Kongres po prostu się włączy i zorganizuje jakąś nadzwyczajną sesję, aby spróbować uregulować sztuczną inteligencję, przegramy wyścig z Chinami. A to stanowi zagrożenie dla każdego Amerykanina. Musimy więc zachować równowagę”.

Johnson powiedział, że nie ma nic złego w tym, że liderzy sztucznej inteligencji chcą spowolnić swój rozwój, „ale jednocześnie musimy przeciwstawić się wkroczeniu Kongresu i nałożeniu jakiegoś nadzwyczajnego moratorium… Trzeba to zrobić dobrze, bezpiecznie i mądrze”.

Spotkanie zamiast mandatu

Zamiast legislacji natychmiastową propozycją Johnsona był szczyt: przywódcy sztucznej inteligencji powinni „spotkać się z nami, usiąść i ustalić, jaka jest właściwa równowaga”.

To sformułowanie stawia Kongres – a przynajmniej jego republikańskie kierownictwo – w niezwykłej sytuacji: przychylny alarmowi wyrażanemu przez kierownictwo branży, ale niechętny do przekształcenia tego alarmu w wiążące zasady. Przerzuca także odpowiedzialność z powrotem na laboratoria, argumentując, że firmy najlepiej przygotowane do przyspieszania rozwoju to te, które zwracają się do Waszyngtonu, aby zrobił to za nich.

Debata tocząca się z szybkością modelu

Komentarze Johnsona zamykają weekend, podczas którego debata na temat bezpieczeństwa sztucznej inteligencji znalazła się na szczycie amerykańskiego programu politycznego. Dyrektor generalny Anthropic publicznie wezwał do przyspieszenia rozwoju pionierskiego, ponad tysiąc pracowników branży sztucznej inteligencji podpisało list, w którym nalegał, aby to samo, prezydent Trump odrzucił wezwania do spowolnienia i odrzucił krytyków jako „siły negatywne”, a były prezydent Barack Obama nalegał, aby Demokraci umieścili nadzór nad sztuczną inteligencją w centrum swoich programów.

W tym rzędzie przesłanie mówcy było skierowane do dwóch odbiorców jednocześnie. Dla menedżerów zajmujących się sztuczną inteligencją było to wyzwanie: jeśli wierzycie w ryzyko, udowodnijcie je, biorąc „osobistą odpowiedzialność” – w tym, jak twierdzi Sacks, zgadzając się między sobą, aby nie ścigać się w kierunku superinteligencji. Dla Republikanów w Kongresie, nieufnych wobec regulacji, było to zapewnienie: żadnej sesji nadzwyczajnej, żadnego moratorium i wyraźne ostrzeżenie, że pośpiech da przewagę Chinom.

To, czy obiecane spotkanie przywódców sztucznej inteligencji z Kongresem dojdzie do skutku – i co, jeśli w ogóle, przyniesie – sprawdzi, czy bariery ochronne, których chce branża, można zbudować w drodze konsensusu, czy też tempo rozwoju technologii je przerasta.

---

Wyprzedź sztuczną inteligencję

Otrzymuj najnowsze wiadomości, analizy i przełomowe informacje dotyczące sztucznej inteligencji — wszystko w jednym miejscu.

Przeczytaj więcej aktualności o sztucznej inteligencji →