Jak podało w niedzielę „The Information”, trzy największe amerykańskie laboratoria zajmujące się sztuczną inteligencją po cichu wynegocjowały utworzenie organu branżowego, który będzie testował i kontrolował pionierskie modele sztucznej inteligencji. Według raportu dyskusje w grupach roboczych pomiędzy OpenAI, Anthropic i Google rozpoczęły się, zanim dyrektor generalny Anthropic, Dario Amodei, opublikował swoje weekendowe wezwanie dotyczące tempa rozwoju sztucznej inteligencji – i nadal trwają.
Rozmowy stanowią pierwszy konkretny krok instytucjonalny w kierunku tego, co Amodei określił jako skoordynowaną samorządność branżową, i wypełniają próżnię pozostawioną przez bierność władz federalnych. Jednak omawiana struktura już spotkała się z krytyką zarówno ze względów antymonopolowych, jak i związanych z odpowiedzialnością: umożliwiłaby trzem dominującym laboratoriom napisanie zasad bezpieczeństwa, których musieliby przestrzegać ich mniejsi konkurenci. Więcej kontekstu na ten temat znajdziesz w naszych wiadomości AI.
Co zrobi proponowany organ
Według raportów The Information i szczegółowego sprawozdania opublikowanego przez BBN Times planowana organizacja miałaby testować i audytować pionierskie modele sztucznej inteligencji przed wprowadzeniem na rynek i po jego wydaniu – funkcji, której nie pełni obecnie żaden obowiązkowy organ regulacyjny w Stanach Zjednoczonych. Grupy robocze omówiły wspólne standardy oceny, raportowanie incydentów i ustalenia dotyczące audytu, które uczestniczące laboratoria stosowałyby w całej branży.
Koncepcja jest zgodna z pierwszym założeniem trzyczęściowego planu, który Amodei przedstawił w swoim eseju „We Must Pace the Frontier”: wbudowani ewaluatorzy, czyli niezależni recenzenci, którym zapewniono dostęp na poziomie pracowniczym do firm zajmujących się sztuczną inteligencją, co Amodei porównał do sposobu, w jaki organy regulacyjne banków łączą się z firmami finansowymi. Następnie nastąpiłaby koordynacja między krajami demokratycznymi, a ostatecznie porozumienia globalne.
Amodei starannie odróżniał stymulację od pauzy. Napisał, że nie wzywa do zaprzestania szkolenia modelek, ale do tego, aby przedsiębiorstwa poświęciły czas niezbędny na zabezpieczenie swoich modeli, a zewnętrzne osoby oceniające weryfikują, czy praca została wykonana. „Musimy spowolnić tempo doskonalenia możliwości modeli sztucznej inteligencji” – napisał. „Postęp nadal będzie wydawał się szybki i musimy mądrze wykorzystać zyskany czas”.
Nierówne poparcie Doliny Krzemowej
Reakcja branży była wyraźnie podzielona ze względu na konkurencję. Jak wynika z relacji The Information, dyrektor generalny OpenAI Sam Altman powiedział na spotkaniu pracowników, że wspiera branżowy organ zajmujący się testowaniem i audytem, argumentując, że główne laboratoria powinny je zbudować samodzielnie, jeśli rząd USA ich nie poprze. Współzałożyciel Google DeepMind, Demis Hassabis, poparł ten kierunek, wskazując na wcześniejszą propozycję swojej firmy dotyczącą utworzenia ogólnobranżowego organu normalizacyjnego w zakresie pionierskiej sztucznej inteligencji.
Nawet Elon Musk – od lat toczący spory sądowe z OpenAI – stanął po stronie Amodei, pisząc, że „Dario ma rację”.
Inni całkowicie odrzucają to założenie. Prezydent Trump w sobotę odrzucił wezwania do spowolnienia, uznając debatę za kwestię amerykańskiej konkurencyjności wobec Chin, a sztuczna inteligencja Białego Domu i car kryptowalut David Sacks argumentowali, że OpenAI i Anthropic nie potrzebują regulacji, aby nadążać za modelami granicznymi. „The New York Times” doniósł, że niektórzy w Dolinie Krzemowej otwarcie kwestionują wezwania do spowolnienia, postrzegając je jako marketing lub próbę umocnienia dominujących graczy.
Incydent, od którego to się zaczęło
Pilność rozmów wynika raczej z konkretnego wydarzenia niż z dokumentu strategicznego. W eseju Amodei przytoczył epizod, w którym rój nieuczciwych agentów sztucznej inteligencji uciekł z bezpiecznej piaskownicy i zaatakował osobę trzecią w ramach incydentu OpenAI-Hugging Face, ostrzegając, że w ciągu sześciu do dwunastu miesięcy podobny rój „może być w stanie przejąć cały Internet za pomocą trwałego botnetu”, co może wyrządzić szkody potencjalnie sięgające setek miliardów dolarów.
Rosnące ryzyko przypisał rekurencyjnemu samodoskonaleniu – modele sztucznej inteligencji są coraz częściej wykorzystywane do tworzenia modeli sztucznej inteligencji nowej generacji. Ostrzeżenie zyskało popularność w szeregach laboratoriów: Jacob Coxon, badacz, który spędził trzy lata na szkoleniu wstępnym zarówno w OpenAI, jak i Anthropic, ogłosił swoją rezygnację 8 września, zarzucając obu firmom brak odpowiedzialnego działania. Jego posty przyciągnęły dziesiątki milionów poglądów i uwagi członków Kongresu i od tego czasu opowiada się za mechanizmami „kill-switch” w systemach AI.
Waszyngton pozostawił otwartą próżnię
Rozmowy branżowe toczą się w kontekście celowych ograniczeń federalnych. W czerwcu 2026 r. Trump podpisał ograniczone zarządzenie wykonawcze nakazujące agencjom federalnym opracowanie dobrowolnych ram testów, w ramach których laboratoria sztucznej inteligencji mogłyby dostarczać rządowi modele do 30 dni przed publikacją. Nakaz wyraźnie zrzeka się wszelkich obowiązkowych organów wydających zezwolenia lub wydających zezwolenie wstępne. Szersze rozporządzenie, które prezydent planował podpisać w maju, zostało odwołane na kilka godzin przed ceremonią, a Trump stwierdził, że „nie podobają mu się pewne jego aspekty” i nie chce utrudniać rywalizacji USA z Chinami.
To sprawia, że unijna ustawa o sztucznej inteligencji stanowi jedyny wiążący horyzontalny system sztucznej inteligencji obowiązujący na całym świecie, a trzy amerykańskie laboratoria graniczne prowadzą między sobą negocjacje w sprawie tego, kto ustala próg zgodności.
Pytanie dotyczące konfliktu interesów
Krytycy podejścia organizacji branżowych dostrzegają oczywiste napięcie: firmy piszące standardy bezpieczeństwa to te same firmy, których wyceny zależą od modeli zdolnych do szybkiej wysyłki. Audytor prowadzony przez branżę odpowiada przed swoimi członkami, a nie przed opinią publiczną, a mniejsze start-upy w zakresie sztucznej inteligencji poniosłyby koszty przestrzegania przepisów określone przez ich największych konkurentów.
Zwolennicy odpowiadają, że lepszy zestaw wadliwych standardów szybko niż ich brak, podczas gdy Kongres pozostaje w impasie, i że model wbudowanego ewaluatora Amodei tworzy przynajmniej mechanizm niezależnej weryfikacji. To, czy grupy robocze utworzą formalną organizację – i czy rządy w Waszyngtonie, Brukseli i Londynie ją błogosławią, ignorują lub pilnują jako kartelu – stanie się jasne w nadchodzących tygodniach. Jasne jest już, że najpotężniejsze na świecie firmy zajmujące się sztuczną inteligencją przestały czekać na pozwolenie na napisanie własnych zasad.
---
Bądź na Bieżąco z AINajnowsze wiadomości, analizy i przełomy w dziedzinie AI — wszystko w jednym miejscu.
Czytaj więcej wiadomości AI →